„KWIAT” INSCENIZACJA HISTORYCZNA TEATRU Z NASUTOWA (TEP GEN. K. ZIEMSKIEGO)

Wzięliśmy udział w rekonstrukcji historycznej sprzed 165 laty. W Lublinie 9 sierpnia wczesnym niedzielnym popołudniem Towarzystwo Edukacji Patriotycznej im. gen. Karola Ziemskiego – Teatr z Nasutowa #TeatrzNasutowa przedstawiło widowisko historyczne pt. „Kwiat”.
Inscenizacja ta przypomniała największą w XIX wieku – z 12 sierpnia 1861 r. – Manifestację Patriotyczną w Lublinie, która związana była z Mszami Św. w intencji rozdartej rozbiorami Ojczyzny. Znamy je w przekazie historycznym głównie z Warszawy, ale Lublin miał tu również swą piękną kartę i to związaną z Anną Pustowójtówną (córką rosyjskiego generała i polskiej szlachcianki).
Widowisko poprzedzone zostało Mszą Św. w intencji Ojczyzny o godz. 1:15 PM w Kościele Rektoralnym pw. Wniebowzięcia NMP Zwycięskiej (pobrygidkowski v powizytkowski), następnie zaś przeszliśmy na Plac Litewski pod kopiec z obeliskiem Unii Lubelskiej.
Jak zaznaczył jeden z obserwatorów: „Podkreślenia wymaga fakt, że tamto wydarzenie pokazało, iż patriotyzm to nie tylko wielkie bitwy, ale przede wszystkim odwaga bycia razem, solidarność i pamięć. Dzisiaj czasy są inne, ale potrzeba jest dokładnie tak samo wielka.”

Więcej informacji na https://www.facebook.com/towarzystwo.ziemskiego/
Zaś foto w Galerii https://fundacjaniepodleglosci.com.pl/galeria/kwiat-inscenizacja-historyczna-teatru-z-nasutowa/
z https://www.facebook.com/towarzystwo.ziemskiego/ aut. Marii Magdaleny Nowickiej.

Kilka zdjęć z wydarzenia poniżej – Czytaj Dalej: – w rozwinięciu tej informacji. Tam również więcej inf. – tła historycznego wydarzenia.

Na fali protestów po zamordowaniu przez Rosjan wielu uczestników pokojowych manifestacji w Warszawie w całym kraju odprawiane były Msze. W L-nie 12 sierpnia po Mszy Św. za Ojczyznę w kościele powizytkowskim, sformowała się wielka manifestacja, która kierowała się pod pomnik Unii Lubelskiej. Na jej drodze stanęła piechota rosyjska. W odwodzie na znak do ataku tylko czekał kozacki oddział konny. Oficer odczytał nakaz rozejścia się. Jednak na czele manifestacji wraz z innymi kobietami szła Anna Henryka Pustowójtówna, zagorzała polska patriotka, jedna z organizatorek tej manifestacji. Anna, Henryka która wtedy miała 23 lata, była córką rosyjskiego generała i polskiej szlachcianki. Anna wyszła przed żołnierzy rosyjskich i z kilkoma damami przeszła pod pomnik i tam złożyła kwiaty. Manifestacja pokojowo rozeszła się.
Anna za ten czyn dostała areszt domowy, a następnie została zesłana do prawosławnego klasztoru zamkniętego w głąb Rosji. Jednak polscy spiskowcy umożliwili Annie podczas podróży na stacji w Żytomierzu ucieczkę za granicę (do Francji via C.K. Galicję). Anna na emigracji zmieniła imię na Henryka. Organizowała zaplecze do walki zbrojnej. Do kraju wróciła podczas Powstania Styczniowego. Walczyła w oddziałach Czachowskiego i Langiewicza. Po upadku powstania przebywała na emigracji w Szwajcarii i Francji. Anna Henryka Pustowójtówna – Loewenhardt ur. 1838 r. w Wierzchowiskach k/Lublina, zm. w 1881 r. Paryżu.
Słynne złożenie kwiatów pod pomnikiem Unii Lubelskiej zostało uwiecznione w wierszu lubelskiej poetki Franciszki Arnsztajnowej.
Dodać należy, że to właśnie z tamtym okresem kojarzymy również czarne stroje dam i tzw. biżuterię patriotyczną, a także „polskie przeniesienie” obrączki ślubnej na prawą dłoń. Warto jednak pamiętać, że jedną z przyczyn tych manifestacji była tak brutalna rusyfikacja, iż zaborcy – okupanci podjęli próbę zapisu języka polskiego cyrylicą (sic!). Na początek poszło to co było znane ogółowi – modlitwy np. Ojcze nasz, Zdrowaś Mario – ale również klasyka literatury polskiej np. wiersz Adama Mickiewcza „Powrót Taty” (Powrot Taty). Do dziś oryginały tych „zruszczonych” wydań (zapisu języka polskiego cyrylicą) z poł. XIX w. zachowały się w Bibliotece Narodowej (a i łatwo znaleźć je w internecie). Gdy ujrzałem je po raz pierwszy zaskoczenie szybko ustąpiło miejsca przerażeniu, jak niewiele brakowało… gdyby nie kolejna danina krwi, żertwa narodu – „Boże coś Polskę…”.
Jako że bylismymy wprawdzie koło klasztoru Braci Kapucynów, ale nieopodal znajduje się również kościół i klasztor Karmelitów Bosych przy ul. Świętoduskiej myślę, że nie od rzeczy będzie przypomnienie tu „klasycznego” moskalika:
Kto powiedział, że Moskale
Cnymi braćmi są Lechitów,
Temu pierwszy w łeb wypalę
Przed kościołem Karmelitów.

Tekst Jan Fedirko i Sergiusz Kieruzel, Fundacja Niepodległości, TEP im. gen. K. Ziemskiego ps. Wachnowski – Nasutów;
foto Piotr Głuchowski – Fedirko, V Oddział Wojsk Narodowych Województwa Lubelskiego
Kajetana Cieszkowskiego „Ćwieka”.
Lublin 9 VIII 2026.