Wszystkie osoby i instytucje, które chcą włączyć się w promocję Żołnierzy Tułaczy mogą pobrać nieodpłatnie ich biogramy z serwera ftp
ftp: ftp.okcjo.com.pl
login: wrzutnia2.okcjo.com.pl
hasło: eSoEkH4G
Stanisław Manterys
Ur. 7/12/1935 w Zarogowie, powiat Miechów. Rodzice Serafin i Celestyna (z d. Piwowarczyk). Ojciec był rolnikiem. W 1937 roku rodzina emigrowała na Podole do powiatu Złoczów, woj. tarnopolskie. Tam, na kawałku żyznej roli, rodzice chcieli zapewnić swoim dzieciom lepszy byt. Najstarszy syn uczęszczał do gimnazjum w Złoczowie.
Niestety spokojne, wiejskie życie zakończyło się nagle i tragicznie. W pierwszej wielkiej wywózce na Sybir 10 lutego 1940 roku, rodzina została dosłownie gwałtem wyrwana z ciepłej izby przez żołnierzy Armii Czerwonej i wywieziona do ZSRR do przymusowej pracy w lasach w miejscowości Jagszordin, w północnej, radzieckiej republice Komi. Po umowie Sikorski-Majski, rodzina została zwolniona 31/8/1941 r. i przedostała się na południe do Czirakczi w Uzbekistanie, gdzie rodzice zmarli na tyfus z braku żywności i z wyczerpania fizycznego.
W marcu 1942 roku, wraz z pozostałymi czterema siostrami, Stanisław Manterys został wzięty pod opiekę Armii Polskiej gen. Andersa i ewakuowany z Rosji do Iranu, gdzie do sierpnia 1944 roku przebywał w zakładach dla dzieci polskich w Isfahanie. Mając już siedem lat rozpoczął naukę. W łagodnym klimacie Isfahanu i przy dobrym odżywianiu, dzieci zaczęły powoli dochodzić do zdrowia. Cztery starsze siostry - Rozalia, Krystyna, Anna i Stefania były rozmieszczone w innych zakładach Isfahanu.
W ramach pomocy polskim uchodźcom okazanej przez rząd Nowej Zelandii Stanisław Manterys wraz z rodzeństwem i grupą 733 sierot przybył tam 1/11/1944 r. na tymczasowy pobyt, mający trwać do zakończenia II wojny światowej. Zostali umieszczeni w Obozie Polskich Dzieci koło miasteczka Pahiatua, gdzie Stanisław Manterys ukończył naukę w obozowej polskiej szkole podstawowej. Maturę uzyskał w szkole nowozelandzkiej w 1953 roku.
Do wschodniej Polski nie wrócił, bo rodzice nie żyli, ich dom i ziemię dano Ukraińcom, a jako wcześniej wypędzeni - nie było tam powrotu. W trudnych warunkach powojennych, krewni w rodzinnym powiecie miechowskim, w województwie krakowskim, nie byli w stanie zaopiekować się pięciorgiem sierot. Postanowiono, że będą one miały lepsze warunki do rozwoju w Nowej Zelandii, więc cała piątka została tam na stałe.
Po opuszczeniu szkoły Stanisław Manterys uczęszczał na studia prawnicze na uniwersytecie w Wellington, stolicy Nowej Zelandii, a potem na studia ekonomiczne w mieście Auckland. Został księgowym. Był głównym księgowym i kierownikiem w zarządzaniu prywatną firmą, w której wprowadzał najnowocześniejsze sposoby pracy.
Już od 18 roku życia wstąpił do nowoutworzonego Stowarzyszenia Polaków w Nowej Zelandii, powstałego w Wellington z inicjatywy przybyłych z Anglii byłych żołnierzy 2 Korpusu Polskiego. Był członkiem i brał czynny udział w pracach zarządu tego stowarzyszenia.
Ożenił się z Haliną Polaczuk, która przyjechała do Nowej Zelandii, by odwiedzić brata, którego nigdy nie widziała, bo urodziła się po jego zabraniu do sowieckiej niewoli i zesłaniu na Sybir, on zaś przybył do Nowej Zelandii, jako były żołnierz 2 Korpusu.
W ramach promocji służbowej Stanisław Manterys zamieszkał z żoną w Auckland. Mają troje dzieci, Marka, Alinę i Adama, urodzonych w Nowej Zelandii. W domu mówiono po polsku, a dzieci uczęszczały do Polskiej Szkoły Sobotniej.
Wraz z żoną Stanisław Manterys brał czynny udział w pracach zarządu Stowarzyszenia Polaków na terenie Auckland. Był sekretarzem, a potem prezesem tego Stowarzyszenia. Był prezesem podczas kadencji w 1966 roku, przewodnicząc obchodom Polskiego Tysiąclecia na terenie Nowej Zelandii.
Po przeniesieniu się ponownie do Wellington nadal pracował społecznie przy Stowarzyszeniu Polaków na tym terenie. Był kierownikiem Polskiej Szkoły Sobotniej. Organizował obozy dla polskiej młodzieży urodzonej w Nowej Zelandii. Wspierał i aktywnie pomagał polskiej placówce duszpasterskiej. Był aktywnym członkiem zarządu Stowarzyszenia Polaków w Wellington.
W latach 1994-2001 zamieszkał z żoną w Warszawie, gdzie został niezależnym doradcą do spraw finansów i zarządzania w polskich spółkach akcyjnych z kapitałem zagranicznym. W toku tych prac szkolił młode polskie kadry księgowych w nieznanych dotąd w Polsce praktykach wolnego rynku. Był pośrednikiem między zagranicznymi inwestorami a polskimi pracownikami..
Po powrocie do Nowej Zelandii brał czynny udział w komitecie obchodów 60-lecia przybycia polskich dzieci do Nowej Zelandii, w którego ramach był jednym ze współautorów książki o Polskich Dzieciach z Pahiatua. Po udanym wydaniu w języku angielskim, prowadził prace zespołu w tłumaczeniu tej książki na język polski. Wraz z żoną udali się do Polski, gdzie skutecznie przeprowadzili polskie wydanie tej książki, pt. „Dwie ojczyzny – Polskie dzieci w Nowej Zelandii”.
Pisze dwujęzyczne artykuły o sprawach polskich i emigracji, podkreślając znaczną, ale mało znaną rolę Polaków w dziedzinie światowej nauki. W czynie społecznym tłumaczy książki i artykuły o tematyce doświadczeń polskich dzieci-uchodźców.
Został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej za pracę społeczną w Polonii.
W ramach nowozelandzkiej parafii, należy do Organizacji św. Wincentego á Paulo, która pomaga m.in. uchodźcom z Afryki.
Opracował : ks. dr Andrzej Chibowski, Fundacja Kresy Historii
