Wszystkie osoby i instytucje, które chcą włączyć się w promocję Żołnierzy Tułaczy mogą pobrać nieodpłatnie ich biogramy z serwera ftp
ftp: ftp.okcjo.com.pl
login: wrzutnia2.okcjo.com.pl
hasło: eSoEkH4G
Miś Wojtek

Miś Wojtek urodził się na przełomie 1941 i 1942 r. w pobliżu Hamadan w Persji. Był syryjskim niedźwiedziem brunatnym. Jego matka została zastrzelona przez myśliwego. 8 kwietnia 1942 r. został zakupiony od dwóch perskich chłopców przez porucznika Anatola Tarnowieckiego (później dowódca 3 Kompanii 6 Batalionu 3 Dywizji Strzelców Karpackich – zdjęcie http://www.audiovis.nac.gov.pl/obraz/221174/h:555/) za garść tumanów oraz kilka puszek
z wołowiną. Został następnie podarowany Irenie Bokiewicz, 18-letniej Polce ewakuowanej wraz z Armią gen. Władysława Andersa ze Związku Sowieckiego. Początkowo młody niedźwiadek mieszkał w namiocie razem ze swoją opiekunką. Nie potrafił samodzielnie jeść, w związku z tym karmiony był mlekiem, które pił z butelki nasączonej szmatą, zastępującą smoczek. Niestety był bardzo uparty i nocami spacerował po głowach śpiących kobiet, które ciężko znosiły jego wybryki. W związku z tym Irena Bokiewicz postanowiła ofiarować go generałowi Mieczysławowi Borucie-Spiechowiczowi. W ten sposób niedźwiadek trafił pod opiekę wojska, a właściwie oficerów sztabowych. Tam również był niesforny. Po zjedzeniu przez niego posiłków przeznaczonych dla wojskowych zapadła decyzja o przekazaniu go do któregoś z pododdziałów. Wybór padł na 2 Kompanię Transportową, przemianowaną
w 1943 r. na 22 Kompanię Zaopatrywania Artylerii. Jednostka ta stacjonowała wówczas w Palestynie, w obozie Gedera. Miś trafił tam 22 sierpnia 1942 r. Został wciągnięty na stan żołnierzy, nadano mu imię Wojtek. Otrzymał stopień szeregowca, własną książeczkę wojskową, numer ewidencyjny oraz żołd w postaci podwójnej racji żywnościowej. Opiekunem Wojtka został kapral Piotr Prendysz. Mieszkali oni w oddzielnym namiocie. Posiadali obaj oddzielne łóżka, ale niedźwiadek z reguły w nocy przechodził na pryczę swojego opiekuna. Dobrze dokarmiany Wojtek wyrósł na dużego niedźwiedzia − miał około 2 metrów wzrostu i 250 kg wagi. Jedną z ulubionych zabaw misia były zapasy z żołnierzami. Często stawał do zmagań nawet z czterema przeciwnikami naraz. Kończyły się one zawsze zwycięstwem Wojtka. Pomimo swoich gabarytów oraz siły nigdy nie wyrządził żadnej krzywdy pokonanym.
Wojtkowi bardzo dokuczały panujące na Bliskim Wschodzie upały. Żołnierze, chcąc mu ich, częściowo przynajmniej, oszczędzić, wykopywali mu wielki dół, w którym siedział cały czas. Polewali go jednocześnie od czasu do czasu wodą. Być może stąd wzięło się jego zamiłowanie do kontaktów z nią, które doprowadziło do schwytania arabskiego szpiega. W trakcie pobytu w Iraku miś zauważył w baraku prysznicowym kłódkę zdjętą z drzwi. Postanowił to wykorzystać, aby wziąć kąpiel, ponieważ wcześniej szybko opanował sztukę brania prysznica. Wewnątrz natknął się na szpiega, który zbierał informacje przed planowanym na następny dzień atakiem arabskiego oddziału na obóz.
W nagrodę niedźwiadek dostał barak prysznicowy do swojej wyłącznej dyspozycji. Zamiłowanie Wojtka do kąpieli wodnych dało o sobie znać również w czasie pobytu we Włoszech. Często zdarzało się, że miś zeskakiwał
z ciężarówki jadącej wzdłuż morza i wbiegał w morskie fale, wzbudzając ogromne przerażenie wśród kąpiących się.
Wojtek nigdy nie był traktowany przez żołnierzy polskich jak typowe zwierzę. Był jednym z nich, wspaniałym kompanem w czasie 24-godzinnej warty. Zawsze można było na niego liczyć. Ze względu na swoja posturę bardzo dobrze pełnił funkcję strażnika. Niedźwiadek uwielbiał jeździć wojskową ciężarówką. Początkowo w szoferce, a gdy już się w niej nie mieścił, na tylnej platformie. Wojtek miał również swoje słabości. Bardzo smakowały mu papierosy, które traktował jak słodycze. Lubił również piwo, co nieraz bywało okazją do żartów z niego, kiedy żołnierze podawali mu puste butelki.
Wiosną 1944 r. 22 Kompania miała zostać przetransportowana statkiem „Batory” z Egiptu do Włoch. Dowództwo brytyjskie wydało zakaz wprowadzania na statek zwierząt. Dzień przed wejściem na pokład odbył się apel, na który nie stawił się tylko jeden żołnierz – szeregowy Wojtek. Pułkownik brytyjski rozkazał doprowadzić go celem wyjaśnień. Zdumienie jego było ogromne. Dopiero po wyjaśnieniach, że niedźwiadek budzi ducha walki w wojsku polskim, dowództwo brytyjskie wyraziło zgodę na zaokrętowanie Wojtka. Jednocześnie generał Anders oficjalnie awansował go na stopień kaprala.
Po przybyciu do Włoch Wojtek przeszedł cały szlak bojowy wraz ze swoją 22 Kompanią. W trakcie bitwy pod Monte Cassino zajmował się zaopatrzeniem. Pomagał dostarczać amunicję oddziałom w czasie walki, a także załadowywać i rozładowywać ją z samochodu. To był niesamowity widok − niedźwiedź kroczący na dwóch łapach ze skrzynią amunicji. Delikatnie odkładał pakunek, po czym, już na czterech łapach, biegł po kolejny. Wydarzenie to skłoniło jednego z żołnierzy 22 Kompanii do naszkicowania rysunku kroczącego na dwóch nogach niedźwiedzia z pociskiem artyleryjskim w łapach. Wizerunek ten stał się symbolem pododdziału.
Po zakończeniu działań wojennych Wojtek wraz ze swoją jednostką został skierowany do Glasgow w Szkocji. Ich miejscem stacjonowania stał się Winfield Park. Informacja o przebywającym wraz z żołnierzami misiu wzbudziła szybko zainteresowanie okolicznej ludności cywilnej, jak również prasy. Został również członkiem Towarzystwa Polsko-Szkockiego. Niedługo potem nastąpiła demobilizacja 22 Kompanii. Część żołnierzy zdecydowała się na powrót do rządzonego przez komunistów kraju, część natomiast wybrała życie na emigracji. Zapadła również decyzja o oddaniu misia do ogrodu zoologicznego w stolicy Szkocji − Edynburgu. Dyrektor ogrodu zgodził się przyjąć Wojtka i nie oddawać go nikomu bez zgody majora, Antoniego Chełkowskiego. W listopadzie 1947 r. miś ostatecznie opuścił wojskowe szeregi. Dawni towarzysze broni często go odwiedzali w ZOO, gdzie, ku zdziwieniu i przerażeniu osób postronnych, przeskakiwali ogrodzenie i siłowali się z misiem. Wojtek zmarł 2 grudnia 1963 roku.
Oprac. Marcin Krzysztofik, IPN Lublin
{gallery}miswojtek{/gallery}
Materiały prasowe o misiu Wojtku
Pomnik niedźwiedzia Wojtka z Armii Andersa w Parku Jordana – projekt i lokalizacja
Odsłonięcie pomnika w Parku Jordana
Odsłonięcie pomnika misia Wojtka w Edynburgu
Eugeniusz Sławomir Lazowski Kudłaci przyjaciele
Niedźwiedź szeregowym Polskich Sił Zbrojnych? – czemu nie!
Nietypowy żołnierz – miś Wojtek
Miś Wojtek - nietypowy żołnierz Armii Andersa
Strony anglojęzyczne
Blog poświęcony historii misia Wojtka
Brytyjski browar wprowadził piwo „Wojtek”
Filmy/reportaże o misiu Wojtku
Wydawnictwa o misiu Wojtku
„Niedźwiedź żołnierz o imieniu Wojtek”, Garry Paulin
„Wojtek spod Monte Cassino: opowieść o niezwykłym niedźwiedziu”, Wiesław Antoni Lasocki
„Wojtek z Armii Andersa”, Maryna Miklaszewska
„Dziadek i niedźwiadek. Historia prawdziwa”, Łukasz Wierzbicki
„Niedźwiedź Wojtek, Niezwykły żołnierz Armii Andersa”, Aileen Orr
„Voytek – The Soldier Bear”, Garry Paulin, ilustracje Sophie Stubbs