Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki.
W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
  • Żołnierze 2 Korpusu Polskiego na patrolu bojowym we Włoszech (1944)/ foto: FN

    Żołnierze 2 Korpusu Polskiego na patrolu bojowym we Włoszech (1944)/ foto: FN

  • Piechota 2 Korpusu Polskiego w bitwie o Monte Cassino / foto: NAC

    Piechota 2 Korpusu Polskiego w bitwie o Monte Cassino / foto: NAC

  • Gen. Władysław Sikorski i brytyjska para królewska odbierają defiladę 1 Korpusu Polskiego (1941) / foto: NAC

    Gen. Władysław Sikorski i brytyjska para królewska odbierają defiladę 1 Korpusu Polskiego (1941) / foto: NAC

  • 1 Dywizja Pancerna podczas bitwy pod Falaise  (Normandia, 1944)/ foto: NAC

    1 Dywizja Pancerna podczas bitwy pod Falaise  (Normandia, 1944)/ foto: NAC

  • 1 Dywizja Pancerna - piechota / foto: NAC

    1 Dywizja Pancerna - piechota / foto: NAC

  • Niszczyciel ORP

    Niszczyciel ORP "Piorun", wsławiony udziałem w zatopieniu pancernika "Bismarck" (1941) / foto: NAC

  • 1 Samodzielna Brygada Spadochronowa / foto: NAC

    1 Samodzielna Brygada Spadochronowa / foto: NAC

  • Samoloty Spitfire polskiego 303 Dywizjonu Myśliwskiego podczas lotu/ foto: NAC

    Samoloty Spitfire polskiego 303 Dywizjonu Myśliwskiego podczas lotu/ foto: NAC

download redWszystkie osoby i instytucje, które chcą włączyć się w promocję Żołnierzy Tułaczy mogą pobrać nieodpłatnie ich biogramy z serwera ftp

ftp: ftp.okcjo.com.pl
login: wrzutnia2.okcjo.com.pl
hasło: eSoEkH4G

Rok Żołnierzy Tułaczy

August Emil Fieldorf, ps. Nil (1895-1953)

20 FIELDORF August Emil gen    pdf-64

GENERAŁ BRYGADY AUGUST EMIL FIELDORF „NIL” (1895–1953)

August Emil Fieldorf urodził się 20 marca 1895 r. w Krakowie w rodzinie kolejarskiej. Jego dziadek był zawiadowcą, a ojciec pracował jako maszynista. Emil, jak nazywali go domownicy, przyjaciele i bliscy, swym życiorysem przerwał tę kolejarską tradycję. W rodzinnym mieście uczył się w III Szkole Męskiej im. św. Mikołaja, a potem w V Gimnazjum. Był bardzo inteligentnym, lecz niezbyt pilnym uczeniem. Lubił wagary i uczestniczył w bójkach. Nie był też pupilem nauczycieli, łatwo popadał w konflikty z pedagogami, przez co przeniesiono go do III Gimnazjum. Wpływ na jego postawę wywarła znajomość z prof. Odonem Feliksem Bujwidem, który podsunął mu literaturę historyczną i zapoznał go z ideami skautingu. Pod jego namową Emil wstąpił do Organizacji Ćwiczebnej Uczniów Szkół Średnich, gdzie poprzez ćwiczenia i musztrę wprowadzano młodych ludzi w świat spraw paramilitarnych. Choć przysłoniło to naukę, atmosfera patriotycznych działań wpływała na młodego chłopca pozytywnie. Ukończył I Męskie Seminarium Nauczycielskie w Krakowie. W 1910 r. wstąpił do Związku Strzeleckiego, którego pełnoprawnym członkiem został dwa lata później. Ukończył w nim tajną Szkołę Podoficerską.

6 sierpnia 1914 r. zgłosił się na ochotnika do Legionów Polskich i pod wodzą „Ryszarda” − Mieczysława Rysia-Trojanowskiego − wyruszył na front. Ojciec pożegnał go słowami: „No cóż, idź – sam bym poszedł. Żeby nie rodzina”. 14 sierpnia w boju pod Brzegami przeszedł chrzest bojowy. Służył w 1 Kompanii IV Batalionu jako dowódca sekcji. W październiku awansowano go na sierżanta, a w listopadzie przeniesiono do III Batalionu. Następnie był zastępcą dowódcy plutonu w 2 Kompanii III Baonu 1 Pułku Piechoty, dowodzonego przez mjr. Edwarda Rydza „Śmigłego”. Od marca do listopada 1915 r. szef w 3 Oddziale Karabinów Maszynowych, zaś jesienią 1916 r. został starszym sierżantem, służąc kolejno w 5 i 7 Pułku Piechoty Legionów.

Lista bitew, w których brał udział, była długa: Czarkowy, Budy Michałowskie, Chyżówki, Łowczówek, Nida, Kozinek, Konary, Ożarów (po tych walkach 5 Pułk Piechoty nazywano „Zuchowatymi”), Jastków, Kamionka, Stochód, Hulewicze. Za udział w bitwie pod Hulewiczami w 1923 r. został odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy.

W 1917 r. Emil Fieldorf skończył niższą szkołę oficerską. Na ten moment jego życia nałożył się kryzys przysięgowy, kiedy jako urodzony w Galicji został wcielony do C.K. Armii. W jej szeregach bił się na włoskim odcinku „Zara Nord” w Tyrolu Południowym. Po otrzymaniu urlopu wrócił do Krakowa, a pod pretekstem choroby uniknął powrotu na front i wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej. Przydzielono go do oddziału lotnego ppor. Eugeniusza Wyrwińskiego „Koguta”.

Pod koniec października 1918 r. Fieldorf brał udział w rozbrajaniu austriackich oddziałów w Krakowie, a w listopadzie wstąpił do Wojska Polskiego. Przerzucono go do Przemyśla, gdzie trwały walki z Ukraińcami. Mianowany podporucznikiem, w marcu 1919 r. objął dowództwo 1 Kompanii Karabinów Maszynowych w 1 Batalionie 1 Pułku Piechoty Legionów i wziął udział w odsieczy Lwowa.

W kwietniu 1919 r. bił się pod Wilnem, za co został wyróżniony krzyżem „Wilno”, a za czyny bojowe – Krzyżem Walecznych. Drugi Krzyż Walecznych otrzymał za odwagę w walkach pod Dyneburgiem we wrześniu 1919 r. W styczniu 1920 r. walczył na Łotwie w składzie 1 Pułku Piechoty Legionów, będącego częścią grupy operacyjnej Rydza-Śmigłego. W kwietniu uczestniczył w walkach pościgowych za bolszewikami w końcowej fazie wyprawy kijowskiej, za co otrzymał swoje 3. i 4. Krzyż Walecznych.

Podczas urlopu 18 października 1919 r. zawarł związek małżeński z Janiną Kobylińską, którą kilka miesięcy wcześniej poznał w Wilnie. Mieli dwie córki: Krystynę i Marię. W 1920 r. otrzymał awans na porucznika, a rok później na kapitana. Walkę o ukształtowanie granic Rzeczypospolitej zakończył z widniejącymi na mundurze medalami za Staworowo, Wilno, Dyneburg i Białystok. W 1932 r. otrzymał Krzyż Niepodległości.

W 1922 r. zaliczył przeszkolenie w Warszawie, które ukończył z wynikiem „zupełnie dobrym”. Po powrocie do Wilna objął dowództwo 5 Kompanii 1 Pułku Piechoty Legionów. Pełnił także inne obowiązki dowódcze i sztabowe. Zaliczał egzaminy oficerskie i nabierał doświadczenia.

W maju 1926 r. w składzie 1 Dywizji Piechoty z Wilna przybył do Warszawy na pomoc oddziałom Piłsudskiego. Jego spokój i stanowczość sprawiły, że Szkoła Podchorążych złożyła broń. W Warszawie kpt. Fieldorf został ranny w ramię odłamkiem pocisku artyleryjskiego. Kawałki tego żelaza zostały w jego ciele na całe życie.

Po powrocie do Wilna krótko pełnił obowiązki dowódcy 1 Baonu 1 Pułku Piechoty. Przesunięto go na stanowisko oficera Przysposobienia Wojskowego. Później mianowano oficerem PW w 1 Pułku Piechoty i skierowano na kurs specjalistyczny. W 1928 r. awansował do stopnia majora, a jesienią przeniesiono go do dowództwa 1 Dywizji Piechoty. Na jego mundurze pojawiły się medale: 10-lecia Odzyskania Niepodległości, Medal Pamiątkowy Za Wojnę 1918-21, Złoty Krzyż Zasługi i Łotewski Medal pamiątkowy 1918-1928.

Pod koniec lat dwudziestych przydzielono go na inspektora wyszkolenia WF i PW w oddziałach wileńskich. W 1930 r. na chwilę wrócił do 1 Pułku Piechoty Legionów na stanowisko kwatermistrza. Następnie został wysłany jako „zastępca kierownika instruktora W.F. przy Ambasadzie RP w Paryżu”. Faktycznie były to zadania specjalne o charakterze tajnym, polegające na przygotowaniu i przeszkoleniu zespołów ludzi do działań dywersyjnych na wypadek wojny. W styczniu 1932 r. otrzymał awans na podpułkownika, co było równoznaczne z uznaniem dla jego wybitnej działalności we Francji.

Po powrocie do kraju zajmował stanowisko zastępcy dowódcy 1 Pułku Piechoty Legionów w Wilnie, a w 1934 r. dowódcy tego pułku. W listopadzie 1935 r. został przeniesiony do Korpusu Ochrony Pogranicza, gdzie pełnił obowiązki dowódcy brygady „Troki”. Wiązało się to z rezygnacją z propozycji objęcia wyższego stanowiska dowódcy brygady KOP w Czortkowie, gdyż Fieldorf nie chciał opuszczać Wileńszczyzny. Podczas służby w KOP otrzymał Krzyż Kawalerski Polonia Restituta i w końcu awans na stanowisko zastępcy dowódcy pułku KOP „Wilno”.

28 stycznia 1938 r. powierzono mu dowodzenie 51 Pułkiem Piechoty Strzelców Kresowych im. Giuseppe Garibaldiego w Brzeżanach. Jako dowódca tej jednostki przeszedł cały jej szlak bojowy w Kampanii Wrześniowej 1939 r. 51 Pułk został zmobilizowany 27 sierpnia 1939 r. i już tego samego dnia osiągnął gotowość bojową. W Kampanii Wrześniowej jednostka ppłk. Fieldorfa walczyła w składzie 12 Tarnopolskiej Dywizji Piechoty. Biła się ona w rejonie między Pilicą a Wisłą, gdzie koncentrowało się południowe skrzydło Armii „Prusy”. Kiedy dowódca dywizji gen. Paszkiewicz wyjechał do Naczelnego Wodza, dowództwo nad zgrupowaniem objął ppłk Fieldorf. Podczas bitwy pod Iłżą 12 Dywizja Piechoty została okrążona i zniszczona.

Ppłk Fieldorf próbował przebić się do Lwowa, a gdy okazało się to niemożliwe – udało mu się przedostać do Krakowa. Stamtąd w październiku 1939 r. ruszył na Węgry, gdzie został internowany. Mimo to udało mu się przedostać do Francji, gdzie wziął udział w organizowaniu Wojska Polskiego. Po ukończeniu kursu dla oficerów sztabowych wyruszył na front. Potem pozostawał w dyspozycji gen. Sosnkowskiego. 3 maja 1940 r. otrzymał awans na stopień pułkownika. Po kapitulacji Francji trafił do Wielkiej Brytanii. Chciał jak najszybciej wrócić do okupowanego kraju, by tam kontynuować walkę. Został wyznaczony na pierwszego emisariusza rządu RP na uchodźstwie do kraju. Używał pseudonimów „Sylwester Lutyk”, „Maj” i nazwiska paszportowego „Emil Wielowiejski”.

Z Londynu wyruszył 17 lipca 1940 r. Jego szlak wiódł przez Kapsztad, Kair, Stambuł, Belgrad, Budapeszt i Kraków. 6 września dotarł do Warszawy. Do kraju przywiózł m.in. Instrukcję Organizacyjną nr 5 określającą zasady działania ZWZ w kraju, wytyczne dla działań wywiadowczych i środki finansowe na działalność konspiracyjną. W okupowanej Polsce zajął się organizowaniem struktur ZWZ. W latach 1941-1942 kierował Okręgiem ZWZ Białystok. Jesienią 1942 r. mianowano go komendantem Kierownictwa Dywersji Komendy Głównej AK – Kedyw, który prowadził akcje sabotażowe i dywersyjne, likwidował zdrajców i hitlerowskich dygnitarzy.

Płk Fieldorf w konspiracji przybrał swój główny pseudonim „Nil”. Współorganizował takie działania Kedywu, jak m.in. zamach na generała SS i policji Franza Kutscherę w lutym 1944 r., akcja „Góral” − uprowadzenie samochodu bankowego przewożącego sumę 105 mln złotych w sierpniu 1943 r. Dzięki jego decyzjom zorganizowano w Warszawie jedyną w swoim rodzaju szkołę podchorążych AK dla instruktorów Szarych Szeregów, słynną „Agrykolę” oraz rozpoczęto konspiracyjną produkcję pistoletów maszynowych „Sten” w Suchedniowie. Płk Fieldorf wniósł duży osobisty wkład w organizację i rozwój Kedywu. Dał się w tym czasie poznać jako niebywale odważny dowódca, śmiało podejmujący decyzje i bez reszty poświęcający się sprawie walki z Niemcami. Cieszył się zawsze pełnym zaufaniem i doskonałą opinią przełożonych i podkomendnych.

W lutym 1944 r. odwołano go z kierownictwa Kedywu i mianowano komendantem kadrowej, głęboko zakonspirowanej, organizacji NIE − „Niepodległość”. Miała ona kontynuować działalność polskiego podziemia po spodziewanym zajęciu Polski przez Armię Czerwoną. Nominacja ta świadczyła dobitnie o wielkim poważaniu, jakim cieszył się „Nil”. Do NIE należeli najlepsi oficerowie AK. Płk Fieldorf został powołany do zadań organizacyjnych, zaś po ich zakończeniu miał zostać Szefem Sztabu Komendy Głównej NIE. W związku z tym nie wziął udziału w Powstaniu Warszawskim. W przeciwieństwie do niego w Powstaniu i w Akcji „Burza” uczestniczyła większość oficerów oddelegowanych do NIE, co spowodowało całkowitą dezorganizację struktur tej organizacji. Po upadku Powstania, na polecenie gen. Okulickiego, „Nil” zajął się odbudową od podstaw struktur NIE.

Na krótko przed upadkiem Powstania Warszawskiego, rozkazem Naczelnego Wodza Kazimierza Sosnkowskiego z 28 września 1944 r., został awansowany na stopień generała brygady. W październiku 1944 r. został zastępcą dowódcy Armii Krajowej, gen. Leopolda Okulickiego, i zajmował to stanowisko do 19 stycznia 1945 r., czyli do dnia rozwiązania AK. Następnie objął funkcję zastępcy gen. Okulickiego − dowódcy organizacji NIE.

7 marca 1945 r. w Milanówku przypadkowo aresztowały go wojska NKWD. Sowieci sądzili, że zatrzymali „spekulanta” Walentego Gdanickiego, bowiem gen. Fieldorf miał przy sobie dokumenty na takie nazwisko i amerykańskie dolary. W ten sposób uniknął losu innych przywódców Polskiego Państwa Podziemnego aresztowanych i sądzonych w Moskwie. Więziono go w obozie przejściowym w Rembertowie, gdzie żołnierze AK przetrzymywani byli razem z jeńcami niemieckimi. Panowały tam ciężkie warunki. Często zdarzało się, że sowieccy strażnicy dla rozrywki strzelali do więźniów stojących w kolejkach do latryn. Celowo rozpuszczone przez sowietów informacje, że w obozie są volksdeutsche, wywoływały wrogość mieszkańców miasta.

26 marca 1945 r., w Niedzielę Palmową, „Nila” wraz z kilkoma tysiącami innych więźniów wywieziono na przeszło dwa i pół roku do uralskich łagrów. Podjęta przez płk. Jana Mazurkiewicza „Radosława” próba uratowania gen. Fieldorfa nie przyniosła zamierzonych efektów. Jednak tuż przed odjazdem pociągu generała odnalazło dwóch jego towarzyszy walki, którzy przekazali mu niewielki woreczek żywności i lekarstw.

Przebywał w kilku łagrach na Uralu, gdzie więźniowie w okrutnych warunkach (m.in. na mrozie sięgającym -50 stopni Celsjusza) wykonywali katorżniczą pracę przy wyrębie i załadunku drzewa na wagony. W obozie „Nil” nie dał się złamać. Pomagał towarzyszom niewoli. Potwierdzają to liczne relacje współwięźniów, sam generał nie pisał bowiem wspomnień, a później niechętnie wracał myślami do dni niewoli. Już podczas transportu, a później podczas pobytu w łagrach dał się poznać jako wspaniały współtowarzysz niedoli. Wedle relacji współwięźniów, podtrzymywał innych na duchu, wyjaśniając, że wszystko, co się dzieje, jest przejściowe i za jakiś czas ulegnie całkowitej zmianie. „Tam gdzie się załamywano szedł z dobrym słowem, a gdzie padano podtrzymywał i dosłownie dźwigał” – pisał w swoich wspomnieniach Jan Hoppe – działacz Stronnictwa Pracy, którego z „Nilem” połączyło uralskie zesłanie. Podobne chwile zapamiętali inni, którzy poznali generała. Współwięzień Tadeusz Bobrowski, wówczas dwudziestokilkuletni mężczyzna, wspominał „Walentego Gdanickiego” niemal z synowską miłością. Fieldorf uratował mu życie podczas transportu do ZSRR, gdy Bobrowski zachorował na czerwonkę. Generał oddał młodzieńcowi leki, które otrzymał przed odjazdem pociągu z Rembertowa. – „Był pierwszym człowiekiem, którego osobowość tak mnie zafascynowała […] W tych warunkach człowiek stawał się nagi. Żadne otoczki nie kryły cech osobowościowych. Ujawniały się słabostki, podłostki, a z równą wyrazistością, może nawet dominującą, wszystkie dodatnie strony charakteru. Wyraźnie widziało się tych, którzy zasługiwali na miano człowieka”.

Tadeusz Bobrowski opowiadał także, że gen. Fieldorf nigdy nie zdradził towarzyszom niedoli swojej prawdziwej tożsamości. Zawsze twierdził, że był emerytowanym kolejarzem, którego w warunkach okupacji i po tzw. wyzwoleniu nie obchodziło nic oprócz interesu własnego, a wszelkie sprawy znajdujące się poza zasięgiem jego nosa były mu obce. Jednak więźniowie zdawali sobie sprawę z tego, że nie była to prawda. Aura, jaką wokół siebie roztaczał „Walenty Gdanicki”, wskazywała na coś zupełnie innego. Żarty, dowcipy, opowieści oraz anegdoty, które opowiadał swoim kolegom-zesłańcom generał, były na bardzo wysokim poziomie i dotyczyły jego bardzo bogatej przeszłości.

Emil Fieldorf wrócił do kraju w listopadzie 1947 r. w fatalnej formie fizycznej. Zapalenie płuc, dystrofia i awitaminoza były skutkiem doświadczeń, jakie musiał przejść na Uralu. Jednak problemy zdrowotne, w perspektywie czasu, nie były największym zmartwieniem generała. Przybył do kraju w najstraszniejszym okresie Polski Ludowej – komuniści rozpoczynali wszechobecny, wymierzony w społeczeństwo, terror.

Zamieszkał w Łodzi, gdzie już wcześniej osiedliła się jego najbliższa rodzina. Żona nalegała, aby wyjechał z kraju, gdyż zdawała sobie sprawę, że mężowi groziło ogromne niebezpieczeństwo ze strony Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Jednak „Nil” podczas jednej z rozmów powiedział: „Moje miejsce jest w kraju, tutaj są moi harcerze, moi ludzie, nikt nie powie, że uciekałem przed niebezpieczeństwem”. W innej rozmowie miał oznajmić, że w ZSRR przeszedł tak straszne piekło, że nikt nie jest mu wstanie drugiego takiego samego zgotować.

O spotkanie z generałem zabiegał płk Jan Mazurkiewicz, który chciał pomóc „Nilowi” ujawnić się przed nowymi władzami. Jednak od kiedy Fieldorf dowiedział się o współpracy „Radosława” z komunistami, nie chciał słyszeć o żadnym spotkaniu. Zresztą generał bardzo negatywnie odnosił się do każdej działalności byłych akowców, którzy w jakikolwiek sposób współdziałali z Polską Partią Robotniczą.

Nie zaangażował się w żadną działalność niepodległościową. Powojenną konspirację oceniał bardzo negatywnie. Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość (WiN) uznał za organizację źle dowodzoną, która nie mogła się równać się z wojennym ZWZ-AK. Swoim znajomym odradzał jakiekolwiek zaangażowanie w działalność WiN-u. Ponadto stwierdził, że żaden niepodległościowy zryw, żadne powstanie zbrojne przeciwko Sowietom, nie będzie miało najmniejszych szans powodzenia. Zdawał sobie sprawę z ówczesnej potęgi ZSRR, który mógł bardzo szybko zdławić każdy przejaw oporu. Ponadto bardzo źle oceniał działalność płk. Jana Mazurkiewicza, a także płk. Jana Rzepeckiego, pierwszego Prezesa WiN-u.

                W lutym 1948 r. zgłosił się do łódzkiej Rejonowej Komendy Uzupełnień i zarejestrował się pod swoim prawdziwym nazwiskiem. Jakież było zdziwienie pracujących tam żołnierzy, gdy przybył do nich generał WP, były szef Kedywu KG AK! Mimo tego na ewidencję RKU został wciągnięty jako Walenty Gdanicki. W czerwcu tego roku zwrócił się do Ministerstwa Obrony Narodowej z prośbą o uregulowanie swojego stosunku do służby wojskowej. Wiązało się to przede wszystkim z uzyskaniem praw emerytalnych. Jego rodzina musiała przecież z czegoś żyć. W październiku 1950 r. spotkał się z gen. Gustawem Paszkiewiczem, wówczas dyrektorem Biura Wojskowego Ministerstwa Leśnictwa, a przed wojną i w czasie Kampanii Wrześniowej dowódcą 12 Dywizji Piechoty. Od byłego przełożonego uzyskał pisemne potwierdzenie przebiegu służby wojskowej w czasie wojny. Starając się normalnie żyć, zbierał zaświadczenia wymagane przez MON, dzięki którym miał otrzymać prawa emerytalne. Z kompletem dokumentów udał się 10 listopada 1950 r. do Rejonowej Komendy Uzupełnień w Łodzi. Kiedy po ich złożeniu wychodził z budynku, został zatrzymany przez funkcjonariuszy UB, przewieziony do Warszawy i osadzony w areszcie śledczym Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.

Pierwsze przesłuchanie dotyczyło jego pobytu w Rosji. Generał pytany przez śledczych o stosunek do Związku Sowieckiego odparł, że był on „wrogi, oparty na urazie”. Oskarżono go, że „próbował przemocą zmienić ustrój Państwa Polskiego” i osadzono w więzieniu mokotowskim. Od grudnia 1950 r. oficerowie śledczy przesłuchiwali generała w sprawie organizacji i struktury Kedywu. „Nilowi” zarzucano, że „jako szef Kedywu KG AK wydawał rozkazy oraz instrukcje podległym sobie oddziałom rozpracowywania oraz likwidowania oddziałów partyzantki radzieckiej i lewicowych podziemnych organizacji niepodległościowych”. Miały to potwierdzać wymuszone zeznania byłych oficerów AK. Do rozprawy, która odbyła się w kwietniu 1952 r., Fieldorf został przesłuchany ponad trzydzieści razy. Podczas przesłuchań nie stosowano wobec „Nila” przemocy fizycznej tylko terror psychiczny.

Współtowarzysze niedoli wspominali po latach generała z okresu przebywania w więzieniu mokotowskim, zgadzając się jednogłośnie, iż pomagał im przetrwać te ciężkie chwile. Rozmawiał, cerował im skarpetki oraz swetry, dzielił się otrzymywanymi z domu paczkami z jedzeniem, wykonywał czynności porządkowe w celi. Lubił żartować, co przecież nie było łatwe w osławionym więzieniu na Rakowieckiej. Rozgrywał sam ze sobą partie szachowe, przemierzał szybkim marszowym krokiem odległość od ściany do ściany.

                16 kwietnia 1952 r. w Sądzie Wojewódzkim dla m.st. Warszawy odbyła się niejawna rozprawa gen. Fieldorfa. Sędzia Maria Gurowska oraz dwaj ławnicy, Michał Szymański i Bolesław Malinowski, skazali „Nila” na karę śmierci oraz utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze oraz przepadek całego mienia. Do wydania takiego wyroku posłużyły wymuszone torturami zeznania płk. Władysława Liniarskiego i mjr. Tadeusza Grzmielewskiego, a także oskarżenie generała o przestępstwa, których nie popełnił. Koronnym zarzutem było rzekome wydawanie przez niego w okresie, gdy był Komendantem Kedywu KG AK, rozkazów likwidowania partyzantów Gwardii Ludowej i działaczy Polskiej Partii Robotniczej.

Prawdziwe powody zamordowania gen. Fieldorfa były jednak inne. Podczas ostatniego widzenia, które odbyło się 2 lutego 1953 r., żona generała usłyszała od niego bardzo enigmatyczne stwierdzenie: „Czy wiesz dlaczego mnie skazali? Bo odmówiłem współpracy z nimi”.

Potwierdzają to słowa płk Julii Brystygierowej, wówczas dyrektor Departamentu V MBP, która powiedziała o gen. Fieldorfie: „To był człowiek nie do złamania. Mimo to mógł żyć. Ale moi koledzy nie wytrzymali. Im się bardzo spieszyło. [...] Zagrali z generałem w otwarte karty. Wiedzieli, że taki fachman jak »Nil« nie da się wykorzystać w ciemno. [...] Gdy Fieldorf zdecydowanie odrzucił propozycję współpracy, sprawa stała się groźna dla bezpieczeństwa ludzi biorących udział w grze. W pewnym momencie »Nil« wiedział za dużo, aby żyć. Musiał umrzeć. Pozostało tylko uzgodnić szczegóły, w jaki sposób usunąć generała z tego świata”.

Po decyzji sądu gen. Fieldorf złożył wniosek o rewizję wyroku. Sekcja tajna Sądu Najwyższego obradowała 20 października 1952 r. Sędziowie Emil Merz, Igor Andrejew i Gustaw Auscaler podtrzymali w mocy wyrok sądu poprzedniej instancji.

Zrozpaczona żona próbowała jeszcze jednej możliwości. Zdecydowała się napisać bardzo dramatyczny list do prezydenta Bolesława Bieruta z prośbą o łaskę dla jej męża. List ten pozostał jednak bez oczekiwanej odpowiedzi.

Ostatnią szansę na uratowanie generała podjął adwokat mec. Mieczysław Maślanko, który wbrew woli gen. Fieldorfa skierował do Rady Państwa kolejną prośbę o łaskę. 3 lutego Rada Państwa zaopiniowała negatywnie wniosek Maślanki, wobec czego los byłego dowódcy Kedywu KG został ostatecznie przesądzony.

Generał August Emil Fieldorf „Nil” został powieszony na terenie więzienia mokotowskiego 24 lutego 1953 r. Był najwyższym rangą żołnierzem AK, który padł ofiarą zbrodni sądowej okresu stalinowskiego. Jego szczątków do tej chwili nie udało się odnaleźć. W kwietniu 2009 r. pojawiły się informacje, że pracownikom IPN udało się ustalić lokalizację mogiły. Ciało generała spoczywa prawdopodobnie na Powązkach, blisko symbolicznego grobu wystawionego dla uczczenia jego pamięci.

                W 1958 r. Prokuratura Generalna umorzyła postępowanie karne wobec generała z powodu braku dowodów winy. Dopiero po upływie 36 lat od śmierci „Nila”, w 1989 r., Prokurator Generalny PRL przyjął, „iż podstawą umorzenia jest stwierdzenie, że August Emil Fieldorf nie popełnił zarzucanego mu czynu, [...] nie dopuścił się zarzuconej mu zbrodni i był całkowicie niewinnym”.

W 2006 r. Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył gen. Fieldorfa pośmiertnie Orderem Orła Białego.

 

Oprac. W. Ostrowski, Przasnysz

 

 

Bibliografia

M. Fieldorf, L. Zachuta, Generał August Emil Fieldorf 1895–1953, Warszawa 2013.

T. Kryska-Karski, S. Żurakowski, Generałowie Polski Niepodległej, Warszawa 1991.

Z. Mierzwiński, Generałowie II Rzeczypospolitej, Warszawa 1990.

W.J. Wysocki, „Nil” Generał August Emil Fieldorf, Warszawa 2011.

Zbrodnia. Sprawa generała Fieldorfa – Nila, oprac. S. Marat i J. Snopkiewicz, Warszawa 1989.

http://www.aan.gov.pl/index_pl.php?action=19

http://fieldorf.pl/

http://histmag.org/August-Emil-Fieldorf-Nil-AK-UB-NKWD-Mokotow-9108

http://www.polskieradio.pl/39/247/Artykul/175239,August-Emil-Fieldorf