KPT. „CZARNY” ODSZEDŁ NA WIECZNĄ WARTĘ

Kolejny Niezłomny Żołnierz Wyklęty – podkomendny mjr. cc Hieronima Dekutowskiego „Zapory” oraz kpt. Zdzisława Brońskiego „Uskoka” – odszedł na wieczną wartę. Kpt. Wacław Szacoń ps. „Czarny” pochowany został 21 stycznia 2025 r. w Liszkach pod Krakowem. Był żołnierzem Narodowej Organizacji Wojskowej i Armii Krajowej.
W 1949 roku aresztowany przez bezpiekę, torturowany, skazany w trybie doraźnym na czterokrotną karę śmierci, którą następnie zamieniono na dożywotnie więzienie. Wyszedł na wolność w grudniu 1956 roku. W PRL był inwigilowany przez bezpiekę. Po Mszy św. i złożeniu doczesnych szczątków bohatera do grobu salwę honorową oddała kompania WP, zaś obecni – min. Marek Franczak (syn śp. sierż. Józefa Franczaka „Lalusia”) wraz z małżonką Barbarą – pożegnali Go odśpiewanym wspólnie „Marszem Zaporczyków”.
Warto przy tej okazji przypomnieć epizod, który wiele mówi o postaci pożegnanego Kapitana. Będąc w wieku 95 lat „Czarny” w drodze (z Krakowa do Kijan na Lubelszczyźnie) na pogrzeb Adama Brońskiego – syna swojego dowódcy kpt. Z. Brońskiego „Uskoka” – napisał „dodatkową” zwrotkę do „Marszu Zaporczyków”. Może nie jest ona „kanoniczna”, niemniej warto zachować ją w pamięci – odręcznie spisane jej słowa załączamy poniżej, w rozwinięciu tej informacji „Czytaj więcej:”
W. Szacoń był honorowym prezesem Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość Obszar Południowy w Krakowie. Odznaczony m.in. Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami, dwukrotnie Krzyżem Walecznych, Krzyżem Niepodległości, Krzyżami Oficerskim oraz Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, a także Medalem „Pro Bono Poloniae” oraz Medalem Błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki. Instytut Pamięci Narodowej uhonorował go tytułem Świadka Historii. Wystąpił w filmie Dariusza Walusiaka „Mój przyjaciel Laluś”.

rhdr

Marsz oddziału „Zapory” (słowa: por. Jan Gabriołek „Grot”)

Maszerują cicho niby cienie
Poprzez lasy, góry i pola.
Niejednemu wyrwie się westchnienie,
Idą naprzód, taka ich dola.

I idą wciąż naprzód, bo taki ich los,
I ani żal, ani tęsknota
Z tej drogi zawrócić nie zdoła ich nic,
Bo to jest „Zapory” piechota.
Bo to jest „Zapory” piechota.

A gdy księżyc wyjdzie spoza chmury,
I nastanie cicha, piękna noc,
To leśnej piechoty ciągną sznury,
Widać wtedy siłę ich i moc.

Choć twardą im była germańska dłoń,
Do boju ich parła ochota.
I zawsze zwycięstwo musiało ich być,
Bo to jest „Zapory” piechota.
Bo to jest „Zapory” piechota.

Teraz za drugiego okupanta,
Jeszcze nam nie oschła jedna krew.
Po zdradziecku sięga nam do gardła,
I w tajgi Sybiru chce nas wieźć.

Pomylił się Stalin, pomylił się kat,
A z nim ta zdziczała hołota.
Za Katyń, za Zamek, za Sybir, za krew,
Zapłaci „Zapory” piechota.
Zapłaci „Zapory” piechota.

Hen pod lasem stoi mała chatka
Mrok zapada, słańce zaszło już
Nad kołyską dziecka czuwa matka
Lulaj, lulaj synku zaśnij mi.

Gdy będziesz już duży
I zbierzesz swój plon
Z tej ziemi co teraz tak płacze
Pamiętaj, że za nią płacili swą krwią
„Zapory” żołnierze tułacze.

Pogrubiona, nowa – dodatkowa – zwrotka „Marszu Zaporczyków”

  • utworzona 12 VIII 2021
    przez „Czarnego” – por. Wacława Szaconia
    (Zaporczyk, podkomendny „Uskoka”) w drodze z Krakowa do Kijan na pogrzeb Adama Brońskiego – syna kpt. Zdzisława Brońskiego „USKOKA”.

Tekst Jan Fedirko, Fundacja Niepodległości, L-n styczeń 2025 r., foto Wikipedia ( kpt. W. Szacoń przy Pomniku – mogile ofiar reżimu komunistycznego, uśmierconych w więzieniu na Zamku Lubelskim w latach 1944-54, na cmentarzu przy ul. Unickiej w Lublinie).